Ciao!
Wiec w pierwszych dwoch tygodniach sierpnia mialam jechac z tata samochodem do Wloch . Wyjechalismy ,dokladnie 15 sierpnia . Okolo polnocy przejezdzalismy przez moja ukochana Wenecje ,w ktorej bylam juz chyba 5 razy ,pomyslalam wiec czemu by tam nie wstapic. Gdy zaparkowalismy juz samochod zorientowalam sie ze strasznie mi nie dobrze ,wiec cala ta godzinna wycieczka po Wenecji byla dla mnie na prawde ,po raz 1 droga przez meke, ale wiedzialam ze musze miec stad chociaz pare zdjec zeby wstawic je na bloga i mimo na prawde bardzo zlego w tym momencie samopoczucia udalo mi sie .
Wszedzie stoja i plywaja wiekne lodki i gondole. Za przeplyniecie sie niektorymi trzeba zaplacic nawet do 100 Euro ( 400zl ) . Ja osobiscie jeszcze ani na lodce ,ani na gondoli nie plynelam ,ale z tego co widzialam po ludziach to jest warto.
Wszedzie (doslownie) znajduja sie rowniez jakze przepiekne mosty i zjawiskowe latarnie. Wierzcie mi ,lub nie ,ale cale to miasto wraz w polaczeniu z nimi wyglada noca przepieknie.
..piekne (i czesto bardzo drogie) maski..
..masa sklepow z pieknymi i fikusnymi rzeczami..
Po prostu miejsce (szczegolnie w nocy) nie do opisania . Trzeba samemu przyjechac i to zobaczyc bo to co pokazuje jest tylko 1% tego co tam jest.
Dodatkowo co dwa kroki sa pizzernie (taki dodatkowy plus) Wiec zachecam wszystkich do odwiedzenia tego wspanialego miasta ,bo na prawde warto. Hotele (nawet te dwu-gwiazdkowe) sa wspaniale ,a obudzenie sie na Weneckim lozu to uczucie nie do opisania.
Na koniec chcialabym przeprosic was sa dosc slaba jakosc zdjec ,ale byla noc ,a ja mialam do dyspozycji tylko cyfrowke.
Na koniec chcialabym przeprosic was sa dosc slaba jakosc zdjec ,ale byla noc ,a ja mialam do dyspozycji tylko cyfrowke.
Nastepny wpis z pewnoscia pojawi sie jeszcze w tym tygodniu , wiec wiecej mi nie zostalo jak tylko sie z wami pozegnac ,3majcie sie i do zobaczenia w nastepnym poscie.


